Większość poradników o prowadzeniu bloga firmowego pisanych jest tak, jakbyś miał dwóch copywriterów, jednego seowca i 5 tysięcy złotych miesięcznie na content. Jeśli prowadzisz zakład fryzjerski w Katowicach, kancelarię w Gliwicach albo sklep z meblami w Rybniku — to nie jest twoja rzeczywistość. Prowadzenie bloga firmowego w mikrofirmie wygląda inaczej: musisz zdecydować, czy w ogóle warto, zrozumieć ile to naprawdę kosztuje, a potem znaleźć rytm, który nie zabierze ci pół niedzieli co tydzień.
W tym przewodniku pokazuję konkretne liczby, tabele kosztów dla trzech modeli prowadzenia bloga i framework decyzyjny, który mówi też kiedy bloga nie warto zakładać. Stawiam strony i blogi mikrofirmom od kilku lat — wiele z tego, co tu napiszemy, to wnioski z realizacji, nie tylko teoria.
Kiedy blog firmowy ma sens, a kiedy to strata czasu
Branżowy koncert o „55% wyższym ruchu firm blogujących” nie ma sensu, jeśli prowadzisz lokalny serwis komputerowy obsługujący 300 klientów rocznie z jednego miasta. Blog firmowy ma sens wtedy, gdy spełniasz jednocześnie kilka warunków — i mówimy to po obserwacji setek decyzji o starcie blogów u klientów, z których część skończyła się pustym katalogiem /blog/ po pół roku.
Blog firmowy się opłaca, gdy:
- Twoi klienci wyszukują rozwiązania problemów w Google zanim zadzwonią — typowe dla usług B2B, prawa, księgowości, marketingu, technologii, zdrowia
- Cykl decyzyjny trwa dłużej niż dzień — klient porównuje, czyta, wraca, dopiero potem pisze
- Twoja usługa wymaga zaufania — ekspert udokumentowany artykułami sprzedaje drożej niż anonimowy wykonawca
- Konkurujesz w niszy, w której dane się aktualizują — przepisy, technologie, ceny — blog daje świeże wyniki
- Możesz przeznaczyć minimum 4 godziny miesięcznie na tematykę i feedback do tekstów, nawet jeśli sam ich nie piszesz
Blog firmowy się NIE opłaca, gdy:
Mała pizzeria na Bobrku, salon kosmetyczny w Tychach z lokalnym ruchem z pieszych, hurtownia obsługująca trzech stałych kontrahentów — w tych przypadkach Google Business Profile, mapy i opinie zrobią więcej niż 30 artykułów na blogu. Realizowaliśmy projekty stron dla takich firm i wspólnie podejmowaliśmy decyzję, żeby pieniędzy na blog nie wydawać. Lepsza była inwestycja w sesję zdjęciową menu albo w solidnego Google Ads.
Drugi wariant kiedy odpuścić: kiedy nie jesteś w stanie zagwarantować regularności minimum 1 artykuł co 2 tygodnie przez 6 miesięcy. Z analizy najczęstszych błędów w prowadzeniu bloga firmowego wynika, że nieregularność publikacji jest sygnałem dla algorytmu, że strona nie jest aktywna, a dla czytelnika — że firma nie trzyma ręki na pulsie (Sago Media). Trzy artykuły w styczniu, potem cisza do września, to gorsze niż brak bloga w ogóle.
Ile kosztuje prowadzenie bloga firmowego w 2026 roku
To najczęściej wyszukiwane pytanie dotyczące bloga firmowego — i jedno z najtrudniejszych do odpowiedzi, bo widełki są ogromne. Krótko: prowadzenie bloga firmowego w 2026 roku kosztuje od 0 zł (model DIY) przez 800-2 500 zł miesięcznie (1-2 artykuły od freelancera) aż po 4 000-12 000 zł miesięcznie (pełny pakiet w agencji content marketingowej z SEO, grafiką i promocją). Realny koszt zależy od częstotliwości publikacji, jakości tekstu, czy potrzebujesz grafik i czy chcesz, żeby ktoś robił też research słów kluczowych.
Podział wygląda tak:
Model prowadzenia |
Koszt miesięczny |
Co dostajesz |
Dla kogo |
|---|---|---|---|
DIY (samodzielnie) |
0-150 zł |
Hosting + domena. Sam piszesz, sam optymalizujesz. |
Założyciel z czasem, znajomością branży i chęcią nauki SEO |
Freelancer copywriter |
500-1 200 zł |
1-2 artykuły 1500-2500 słów. Bez SEO i grafiki w cenie. |
Firma z własnym pomysłem na tematy, potrzebująca tylko egzekucji |
Freelancer SEO + copywriter |
1 500-3 000 zł |
2-4 artykuły, słowa kluczowe, optymalizacja, basic grafika |
Mikrofirma chcąca rankować, ale bez pełnej obsługi marketingowej |
Agencja content marketingowa |
4 000-12 000 zł |
Strategia, 4-8 artykułów, SEO, grafika, promocja, raporty |
Firma z większym budżetem, traktująca content jako kanał akwizycji |
In-house specjalista |
8 000-15 000 zł (pensja + koszty) |
Pełna kontrola, ale obciążenie kadrowe |
Firmy 30+ osób, dla których content to filar |
Co pojawia się w kosztach, a o czym mało kto mówi: research słów kluczowych z narzędzia (Senuto, Ahrefs, Semrush) to 200-500 zł miesięcznie ekstra, jeśli kupujesz dostęp samodzielnie. Grafiki AI (Midjourney, Gemini Imagen) to 80-100 zł miesięcznie. Cykliczne aktualizacje starszych wpisów to praca, którą agencje liczą osobno (200-400 zł za zaktualizowany artykuł), a u freelancera trzeba wynegocjować w kontrakcie.
Naszym zdaniem najlepszy stosunek kosztu do efektu daje na początku model „freelancer SEO + copywriter” — 2 artykuły miesięcznie po 1500-2000 słów z research słów kluczowych. Po pół roku widać czy temat ma trakcję i można skalować. Stawianie blogów dla klientów zaczynamy od poprawnej optymalizacji witryny na WordPressie (w tym konfiguracji wtyczki Yoast i dobrej struktury URL), żeby cokolwiek napiszesz później, miało stabilny fundament.
Jak zaplanować bloga firmowego: 5 kroków startu
Najczęstsza pułapka mikrofirmy: założenie zakładki „Blog” w istniejącym menu, opublikowanie trzech artykułów na zachętę i zostawienie tego na rok. Zamiast tego — 5 konkretnych kroków, które robimy z klientem przed pierwszym tekstem:
- Ustal cel mierzalny w jednym zdaniu. Nie „więcej ruchu”, tylko: „20 zapytań ofertowych z bloga w 6 miesięcy” albo „100 osób miesięcznie z bloga zapisuje się na newsletter”. Bez tego nie ocenisz czy blog działa.
- Wybierz 5 klastrów tematycznych. Każdy klaster to grupa 5-10 artykułów wokół jednego dużego tematu. Klastry budują tematyczność domeny — Google rozumie, że jesteś ekspertem w wąskiej dziedzinie. Bez klastrów masz losowy zbiór tekstów.
- Zrób research słów kluczowych z prawdziwym narzędziem. Google Trends i AnswerThePublic dają ogląd, ale nie pokażą ci realnego wolumenu wyszukiwań i konkurencji. Senuto, Ahrefs, Semrush — bez tego strzelasz w ciemno.
- Zaplanuj kalendarz minimum na 3 miesiące. Tytuły + krótki opis intencji + grupa odbiorców + słowa kluczowe + termin publikacji. Excel albo Notion w zupełności wystarczą. Nieuzbrojonemu okiem widzimy, czy klient ma kalendarz przed startem, czy nie — to najlepszy predyktor czy blog przeżyje rok.
- Skonfiguruj fundament techniczny przed pierwszym tekstem. Sitemap XML, struktura URL
/blog/slug-artykulu(nie/?p=123), Google Search Console podłączona, schema Article ustawiona w motywie lub przez plugin. Inaczej pierwsze artykuły będą indeksować się przypadkowo lub wcale.
Krok 5 to ten, którego mikrofirmy najczęściej nie robią — często stawiamy stronę firmową na WordPressie z preconfigurem pod bloga w fundamencie, żeby później wystarczyło publikować, a nie debugować, dlaczego witryna WordPress pozostaje niezauważona, a Google nie widzi nowych wpisów.

O czym pisać — strategia tematów dla mikrofirmy w 2026
Najgorszy sygnał na blogu firmowym to seria artykułów typu „Witamy na naszym nowym blogu!”, „Nasze nowe biuro” i „Życzenia świąteczne”. Nikt tego nie wyszukuje, nikt tego nie czyta, a strona dostaje od Google sygnał, że produkujesz puste treści. Strategia tematów dla mikrofirmy w 2026 roku opiera się na trzech filarach jednocześnie.
Filar pierwszy — odpowiedzi na pytania klientów przed zakupem. Wypisz 30 pytań, które realnie zadają ci klienci podczas pierwszej rozmowy. To są twoje pierwsze artykuły. Klient szukający w Google „ile kosztuje strona internetowa dla firmy” jest 10× bliżej zakupu niż klient szukający „co to jest WordPress”. Pisz dla tych pierwszych. Z analizy pytań w naszej bazie 60-70% mikrofirm pomija ten oczywisty krok i zaczyna od „5 trendów w branży X w 2026” — czyli od tematów, które wyszukują koledzy z innych agencji, nie klienci.
Filar drugi — informacyjne treści o branży zoptymalizowane pod intencję. To są artykuły, które pozwalają poprawić widoczność domeny w wyszukiwarce i przyciągają ruch z Google, ale wymagają poprawnego dopasowania do typu zapytania. Senuto i inne narzędzia pokazują czy fraza ma intencję informacyjną (porady), transakcyjną (kup/zamów) czy komercyjną (porównanie). Mieszanie ich na jednej stronie to klasyczny błąd. Artykuł „Co to jest hosting” nie powinien zawierać przycisku „Kup hosting na 12 miesięcy” w piątym akapicie. Klient w intencji informacyjnej chce się dowiedzieć — wepchnięta sprzedaż go odrzuci.
Filar trzeci — treści napisane tak, żeby AI je cytowało. To zupełnie nowy wymiar od 2024-2026. Google AI Overviews i Perplexity preferują artykuły z konkretnymi liczbami, jasnymi definicjami, ustrukturyzowanymi listami i datą aktualizacji widoczną na stronie. Z analiz wynika, że artykuł zaktualizowany w 2026 roku z widoczną datą aktualizacji ma przewagę nad identycznym tekstem z 2023 roku (SEOsklep24). Treść bloga firmowego napisana z perspektywy praktyka z konkretnymi obserwacjami ma znacznie wyższe szanse na cytowanie przez AI niż przetworzone odpowiedzi wygenerowane przez ChatGPT i wrzucone bez edycji.
Praktyczna lista, co pisać w pierwszych 12 artykułach mikrofirmy:
- 4 artykuły „ile kosztuje X” — konkretne ceny, widełki, kalkulacja. Wysoka intencja zakupowa.
- 3 artykuły „jak X krok po kroku” — tutoriale rozwiązujące realny problem. Dobre dla SEO i pozycji eksperta.
- 2 artykuły porównawcze „X vs Y” — porównania rozwiązań, narzędzi, podejść. Często rankują wysoko.
- 2 case studies z realizacji — z liczbami, terminami, problemami i rozwiązaniami. Najmocniejszy materiał sprzedażowy.
- 1 artykuł „typowe błędy w X” — pokazuje doświadczenie, działa na zaufanie, dobrze rankuje.
Nazwa klienta w case study nie jest obowiązkowa — wystarczy „producent z Saksonii”, „salon urody z Katowic”. Dla mikrofirmy obawa o ujawnienie klientów to częsta blokada — można obejść ją branżową anonimizacją.
Jak pisać artykuły, które rankują w Google w 2026 roku
Konkurencja w wynikach wyszukiwania zaostrzyła się, bo dwie rzeczy wydarzyły się jednocześnie: każdy z dostępem do ChatGPT może wygenerować 5 tysięcy słów w godzinę, a Google nauczył się odróżniać autentyczne treści praktyków od generowanych masówek. Z naszych obserwacji wynika, że artykuły, które dziś rankują na pierwszej stronie, mają cztery wspólne cechy.
Po pierwsze — autentyczne doświadczenie wpisane wprost. „Realizowaliśmy projekt dla klienta z branży X i okazało się Y” działa lepiej niż „Badania pokazują, że…”. Google podnosi rangę sygnałów E-E-A-T (Experience, Expertise, Authoritativeness, Trustworthiness) — pierwsze „E” to praktyka, której AI nie ma. Co najmniej raz na 2-3 sekcje wpleć konkretną obserwację z realizacji albo liczbę z własnych projektów.
Po drugie — strukturę zoptymalizowaną pod featured snippet. Pierwsza odpowiedź pod nagłówkiem H2 zaczynającym się od pytania („Ile kosztuje X?”, „Jak zrobić Y?”) powinna być definicją w 40-60 słowach. Google bierze tę odpowiedź dosłownie do snippetu na górze wyników. Jeśli zaczynasz od ogólnika „To skomplikowane pytanie, ale spróbujmy odpowiedzieć”, straciłeś szansę na snippet już w pierwszym zdaniu.
Po trzecie — konkrety zamiast przymiotników. „Strona ładowała się 4,2 sekundy, po optymalizacji 1,1 sekundy” jest mocniejsze niż „strona ładuje się szybko”. Liczby, przedziały, jednostki, daty. Treść bez konkretów jest nieodróżnialna od generycznego output ChatGPT. Eksperci podkreślają, że treści blogowe wyróżniające się autentycznymi case studies i danymi z pierwszej ręki mają większą wartość niż agregaty teorii (Promo Agency).
Po czwarte — linkowanie wewnętrzne i zewnętrzne. Każdy artykuł powinien linkować do 2-4 innych artykułów z tego samego klastra oraz do 1-2 wiarygodnych źródeł zewnętrznych (badania, dane branżowe). Linki wewnętrzne budują tematyczność domeny, zewnętrzne — sygnalizują Google, że nie piszesz w próżni.
Co do długości: nie ma magicznej liczby słów. Z naszych obserwacji top 3 wyników na frazy informacyjne w marketingu i usługach mieści się w 2 800-5 800 słów. Pisz tyle, ile temat wymaga — ani słowa krócej, ani 1500 słów więcej „dla SEO”. Sztuczne rozdmuchanie tekstu wodą algorytm rozpoznaje równie dobrze jak czytelnik.
Jak często publikować i kto powinien pisać
Najpopularniejsze pytanie po pierwszych decyzjach: kto ma to pisać i jak często? Krótkie zestawienie modeli z realnym czasem i jakością na wyjściu:
Model |
Częstotliwość realna |
Koszt miesięczny |
Jakość |
Kontrola |
|---|---|---|---|---|
Właściciel pisze sam |
1-2 art/miesiąc (po 1-2 godz/art) |
0-200 zł |
Najwyższa autentyczność, słabsze SEO |
100% |
Pracownik (część etatu) |
2-4 art/miesiąc |
600-2 000 zł (część pensji) |
Średnia, wymaga briefów |
Wysoka |
Freelancer copywriter |
2-4 art/miesiąc |
800-2 500 zł |
Średnia bez briefów, dobra z dobrymi |
Średnia |
Agencja content marketingowa |
4-8 art/miesiąc |
4 000-12 000 zł |
Wysoka jeśli dobra agencja |
Niska |
AI pisze, człowiek edytuje |
4-10 art/miesiąc |
200-800 zł (subskrypcje + 2-3 godz/art) |
Bardzo zmienna |
Wysoka |
Trzy rzeczy, których się nauczyliśmy przy stawianiu blogów dla klientów. Minimum sensownej regularności to jeden artykuł co dwa tygodnie utrzymywany przez sześć miesięcy. Mniej oznacza, że blog umiera, a więcej rzadko da się utrzymać w mikrofirmie — tygodniowa publikacja jest gold standard, ale realna głównie dla firm z dedykowaną osobą do treści. AI bez ludzkiej edycji to katastrofa SEO w 2026 roku: Google nauczył się rozpoznawać generyczne teksty, a jeden z klientów, który wrzucał na bloga nieedytowane outputy ChatGPT przez pół roku, zobaczył spadek z 4 000 odwiedzin miesięcznie na 800 — to nie była teoria, tylko logi z Search Console. Najlepszy model dla mikrofirmy bez czasu to kombinacja: AI plus człowiek plus freelancer SEO. Właściciel dyktuje przez 20 minut autentyczne case study, AI rozwija do szkicu, freelancer SEO optymalizuje pod słowa kluczowe i strukturę. Czas właściciela: 30-40 minut na artykuł. Koszt: 400-700 zł za tekst. Jakość: dobra przy zachowaniu autentyczności praktyka.
Z badania typowych błędów wynika, że nieregularność publikacji to wróg numer jeden blogów firmowych — czytelnicy odbierają to jako brak profesjonalizmu, a algorytm jako brak aktywności (Sago Media). Lepiej zacząć od jednego artykułu na dwa tygodnie i trzymać ten rytm przez rok, niż zacząć od tygodniówki i odpaść po trzech miesiącach.

Jak promować artykuły i mierzyć skuteczność bloga firmowego
Najgorszy scenariusz dla mikrofirmy: napisanie 20 dobrych artykułów, opublikowanie ich na blogu i czekanie półtora roku, aż Google „sam je znajdzie”. Bez aktywnej promocji i pomiarów blog jest zamkniętym sejfem — wartość w środku jest, ale nikt jej nie zobaczy. Dwie rzeczy powinieneś robić od pierwszego artykułu: promować i mierzyć.
Promocja artykułu w pierwszych 7 dniach decyduje, czy Google nada mu początkowy boost rankingowy. Algorytm patrzy, czy artykuł zbiera kliknięcia, polubienia i linki w pierwszym tygodniu — to sygnał, że jest wartościowy. Działania dające największy efekt przy najmniejszym wysiłku to: osobisty post na LinkedIn z fragmentem artykułu i linkiem (najlepszy kanał dla B2B w 2026, organicznie sięga dalej niż Facebook Business), newsletter do własnej listy nawet jeśli ma tylko 50 osób (najwyższy CTR ze wszystkich kanałów, jeśli lista jest zgodna z RODO), wewnętrzne linki ze starszych powiązanych artykułów (najmocniejszy sygnał SEO, kosztuje 5 minut na każdy link), wpis w branżowej grupie na Facebooku o ile wartościowy i nie-spamowy, oraz zgłoszenie do Google Search Console przez „Request indexing” (przyspiesza pierwsze indeksowanie z dni do godzin).
Ważne: nie kupuj polubień, nie wymieniaj się komentarzami w grupach „wzajemne wsparcie SEO”, nie spamuj linkiem w komentarzach pod cudzymi postami. Wszystkie te taktyki algorytm rozpoznaje, a w 2026 roku karze za nie szybciej niż dwa lata temu.
Pomiary, które warto monitorować od pierwszego dnia. Większość mikrofirm tworzy blog „na ślepo” przez pół roku, zanim w ogóle podłączy analitykę. To kosztowny błąd — bez danych nie wiesz, które tematy mają trakcję, które artykuły konwertują, a które są tylko pożeraczem czasu. Cztery metryki, które naprawdę mówią ci coś o blogu firmowym, znajdziesz głównie w Google Search Console i Google Analytics 4. Wyświetlenia w Google powinny po 6 miesiącach publikacji osiągnąć minimum 500-2 000 miesięcznie — pokazują czy treści w ogóle pojawiają się w wynikach wyszukiwania. Kliknięcia z Google to docelowo 50-500 miesięcznie po pół roku — mówią czy meta description i tytuły artykułów skutecznie zachęcają do kliknięcia. Średnia pozycja dla głównych fraz powinna być poniżej 30, czyli w pierwszych trzech stronach wyników, inaczej praktycznie nie generujesz kliknięć. Konwersje z bloga mierzone w GA4 (cele typu wysłanie formularza kontaktowego, zapis na newsletter, kliknięcie numeru telefonu) to docelowo 2-20 miesięcznie po 6 miesiącach — bez nich blog jest tylko ruchem, a nie biznesem.
Po 6 miesiącach minimum widać czy strategia działa. Jeśli wyświetleń jest mniej niż 200/miesiąc — coś nie gra z tematami albo pojawiają się komunikaty typu wykryto, ale nie zindeksowano podstron. Jeśli wyświetleń jest dużo, ale kliknięć mało — meta description i tytuły są słabe. Jeśli kliknięć dużo, ale konwersji zero — artykuły przyciągają złą publiczność albo brakuje sensownego CTA.
Z naszego doświadczenia: pierwsze realne wyniki blogów mikrofirm pojawiają się między 4. a 8. miesiącem regularnej publikacji. Wcześniejsze oczekiwanie efektów to najczęstszy powód porzucenia bloga w 3-4 miesiącu. Google potrzebuje czasu, żeby zindeksować, ocenić i zacząć kierować ruch — to jest droga do zaufania, nie sprint reklamowy.
Często zadawane pytania o prowadzenie bloga firmowego
Ile kosztuje prowadzenie bloga firmowego?
Prowadzenie bloga firmowego w 2026 roku kosztuje od 0 zł w modelu DIY (sam piszesz, płacisz tylko hosting i domenę około 100-200 zł rocznie), przez 800-2 500 zł miesięcznie przy współpracy z freelancerem (1-2 artykuły miesięcznie), do 4 000-12 000 zł miesięcznie w agencji content marketingowej (strategia, 4-8 artykułów, SEO, grafika, promocja). Realny koszt zależy od częstotliwości publikacji, długości artykułów i czy potrzebujesz osobno research słów kluczowych oraz grafik.
Jak prowadzić bloga firmowego krok po kroku?
Zacznij od określenia mierzalnego celu (np. 20 zapytań ofertowych z bloga w 6 miesięcy), wybierz 5 klastrów tematycznych, zrób research słów kluczowych w narzędziu (Senuto, Ahrefs), zaplanuj kalendarz publikacji na minimum 3 miesiące, skonfiguruj fundament techniczny (sitemap XML, schema Article, Google Search Console). Pierwszy artykuł publikuj dopiero, gdy masz w głowie strukturę kolejnych 6.
Jak często publikować artykuły na blogu firmowym?
Minimum sensownej regularności to jeden artykuł co dwa tygodnie utrzymywany przez minimum sześć miesięcy. Tygodniowa publikacja jest optymalna, ale wymaga dedykowanej osoby lub freelancera. Lepiej publikować rzadziej, ale konsekwentnie, niż zacząć od trzech artykułów tygodniowo i porzucić bloga po miesiącu — nieregularność szkodzi bardziej niż mniejsza częstotliwość.
Czy prowadzić bloga w 2026 ma jeszcze sens skoro AI cytuje strony?
Tak, ale strategia się zmieniła. Blog firmowy w 2026 roku przestaje być źródłem ruchu organicznego ze „zwykłych” wyników, a staje się źródłem cytowanym przez AI Overviews, Perplexity i ChatGPT z wyszukiwaniem webowym. Treści napisane z perspektywy praktyka, z konkretnymi danymi i datą aktualizacji, są preferowane przez modele AI nad ogólnikami. Firmy, które zbudują autorytet teraz, będą cytowane przez AI za rok-dwa.
Czym powinien różnić się blog firmowy od bloga prywatnego?
Blog firmowy ma jasny cel biznesowy (leady, sprzedaż, pozycja eksperta), wąskie tematycznie klastry powiązane z usługą firmy, strukturę URL z /blog/ jako podstronę domeny firmowej (nie osobna domena), schema Article z autorem jako Organization, oraz CTA dopasowane do lejka. Blog prywatny pozwala sobie na luz tematyczny, blog firmowy nie — każdy artykuł musi mieć powiązanie z usługą lub klientem.
Czy lepiej blog na własnej domenie czy subdomenie?
Lepiej na własnej domenie głównej jako podfolder: twojadomena.pl/blog/. To wzmacnia tematyczność i autorytet całej domeny. Subdomena (blog.twojadomena.pl) Google traktuje jako osobną stronę, więc moc SEO bloga nie przelewa się na sklep czy stronę usług. Wyjątkiem są duże portale z osobną redakcją, ale to nie jest sytuacja mikrofirmy.
Co teraz zrobić
Jeśli prowadzisz mikrofirmę i czytasz to dotąd, prawdopodobnie masz już decyzję: blog ma sens albo nie. Jeżeli ma — zrób w tym tygodniu trzy rzeczy: wypisz 30 pytań, które realnie zadają ci klienci podczas pierwszej rozmowy, sprawdź jeden z tych tematów w darmowym Google Trends, i napisz pierwszy szkic najkrótszy jaki potrafisz (600-800 słów). To wystarczy żeby zobaczyć, czy to jest dla ciebie sustainable, czy nie.
Jeżeli stoisz na etapie wcześniejszym i potrzebujesz strony firmowej z gotowym fundamentem pod bloga — bez kombinowania z plikami WordPressa, schematami i konfiguracją Search Console — odezwij się. Stawiamy strony mikrofirmom tak, żeby blog był od pierwszego dnia gotowy do publikacji, a nie żebyś za pół roku płacił komuś za „konfigurację SEO bloga”.
O firmie andrzejbanaszewski.pl
Tworzę profesjonalne strony internetowe dla mikrofirm i lokalnych usługodawców z Polski, najczęściej ze Śląska. Specjalizujęsię w WordPressie i gotowych fundamentach pod content marketing — żeby pierwszy artykuł na blogu mógł powstać w dniu uruchomienia strony, a nie po trzech miesiącach kombinacji ze schematami i pluginami. Współpracuję z właścicielami 1-50-osobowych firm, którzy potrzebują strony z głową, a nie szablonu, który „ładnie wygląda na demo”.
Ostatnia aktualizacja: 12 maja 2026

